Światowy Dzień Wody – kilka faktów na jej temat, które musisz wiedzieć

7190209429_529e3f07ca_o

Pisząc o wodzie należałoby zacząć od tego, że stanowi ona od 60 do 70%  objętości ciała dorosłego człowieka, 75% mięśni, do 80% mózgu i ponad 80% krwi. Właściwie te liczby powinny być już wystarczającym argumentem, żebyśmy dbali o jej stały, poprawny poziom w naszym organizmie. Ale z racji tego, że dzisiaj mamy Światowy Dzień Wody, postanowiłem napisać o niej jeszcze kilka ciekawych i najważniejszych według mnie faktów, które na pewno Ci się przydadzą.

 

Każdy człowiek powinien wypijać minimum 30 mililitrów wody na każdy kilogram masy ciała. Jeśli Twój mocz przypomina kolor soku jabłkowego, masz jej w swojej diecie zbyt mało. Pamiętaj, że podana wartość to minimum i w okresie redukcyjnym tą liczbę można jeszcze zwiększyć. Nie należy przyjmować jej wtedy, kiedy Ci się chce, bo to oznacza, że jesteś już lekko odwodniony/a. Należy wyrobić sobie nawyk stałego nawadniania. Odwodnienie może prowadzić do spadku wydolności organizmu, ale jest to tylko jeden z błahych skutków. 

 

 

Nie daj sobie wmówić, że popijanie posiłków jest złe, możesz pic dopiero jakiś czas po, czy nie możesz przed. Też mi tak mówili gdy byłem dzieckiem, ale nie ma to żadnego sensownego i logicznego uzasadnienia w praktyce. Po prostu jest to takie głupie gadanie. Nawadnianie w trakcie jedzenia nie jest niczym złym. Sam zazwyczaj nawadniam się zanim zjem i gdy nie ma już nic na talerzu.

 

 

Poprzedni podpunkt ma swoją zaletę. Na pewno zauważyłaś/eś, że gdy wypijesz szklankę, lub dwie wody przestajesz odczuwać głód, albo na odwrót – jeśli jej nie pijesz, mogłabyś/mógłbyś jeść i jeść bez końca? Właśnie dlatego woda to dla mnie podstawa podczas redukowania wagi. Hamuje ona uczucie głodu, przez co po prostu mniej zjadamy. W okresie redukcji,  piję zawsze przed posiłkiem, żeby odczuwać mniejszy głód, oraz bezpośrednio po nim, żeby czuć się bardziej nasyconym, oraz pomiędzy nimi, żeby uczucie sytości trwało dłużej.

 

Poprzez nawadnianie możesz chudnąć, nic nie robiąc. Nasze ciało potrzebuje energię, żeby ogrzać zimną wodę, a dopiero później jest w stanie ją przyswoić. Dlatego spalamy kalorie po jej wypiciu, więc nie musimy robić nic, oprócz przechylenia szklanki. Możesz na przykład przechowywać ją w lodówce i dodawać kostek lodu. Jeśli wejdzie Ci to w nawyk, w skali miesięcy będzie to dodatkowa ilość niezauważalnie spalonych kalorii.

 

 

Pamiętaj, że wody nie wydalamy tylko przez mocz. Wydychamy ją również z powietrzem i oczywiście poprzez pot. Dlatego podczas wysokich temperatur, czy dużego wysiłku, gdy te procesy się nasilają, nawodnienie organizmu powinno znacznie wzrosnąć. W ekstremalnych warunkach zapotrzebowanie na wodę może wynieść nawet 10 litrów. Pamiętaj o tym, szczególnie gdy ciężko trenujesz w upalne lato.

 

 

Woda między innymi wypłukuje z naszego organizmu toksyny i złogi, zapobiegając przekształceniu ich w tkankę tłuszczową i cellulit. Ale wbrew pozorom nie musimy jej wypić, żeby procesy te zaszły w naszym organizmie, czy żeby podnieść poziom nawodnienia. Wystarczy że będziemy jeść więcej warzyw, czy owoców.. W nich również jest bardzo dużo wody i dodatkowo odkwaszą nasz organizm. Na przykład arbuz składa się w ponad 90% z wody.

 

 

Mam nadzieję, że te kilka argumentów przekonało Cię do zadbania o prawidłowe nawodnienie i zdałeś/aś sobie sprawę jakie to ważne. Jeśli ten wpis był dla Ciebie przydatny, zostaw coś po sobie. Lajk, komentarz, czy udostępnienie nic nie kosztują, a dla mnie to znak, że moja praca ma sens. Z góry dziękuję! 🙂

 

333861892_ef07d3ca00_b