Podsumowanie roku 2017 – sukcesy porażki i kolejne cele.

17862509_1323747611012679_7227132542178653127_nRok 2017 na pewno będę dobrze wspominać. Udało mi się w nim zrealizować sporo celów, jednak popełniałem w nim także błędy, które mocno odczułem. Postanowiłem się z Wam tym podzielić i wypisać swoje największe sukcesy, porażki 2017 roku oraz cele na kolejny.

 

Zacznijmy od pozytywnego aspektu, czyli największych według sukcesów:

 

  • Pierwsze co przychodzi mi na myśl to to, że udowodniłem sobie i innym, że da się być kulturystą na diecie w 100% roślinnej, a także być przy tym w 100% naturalnym. 12.03.2017 roku po raz pierwszy stanąłem na scenie. Był to Puchar Ziemi Puckiej w Żelistrzewie. Zabrakło mi zaledwie 1 punktu do finału. Później startowałem jeszcze 5 razy. W sumie miałem w tym roku aż 6 startów.

 

  • Wywiady ze mną pojawiły się w kilku magazynach. Byłem na okładkach Gazety Olszyńskiej oraz Kurieru Elbląskiego z nagłówkiem ,,Pierwszy kuturysta-weganin to student UWM”. Pojawił się on między innymi na takich stronach jak Fit Nie Fat, czy oficjalnej stronie mojej uczelni. Dotarło to do sporej grupy osób, bo byłem zaczepiany nawet przez swoich wykładowców, czy samego prodziekana, co było dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Pierwszego wywiadu udzielałem dla V-mag, a w kolejnym numerze także tam o mnie nie zapomniano. Ostatnim i chyba najlepszy pojawił się w Magazynie Vege, co było moim małym marzeniem. Pojawiłem się oczywiście także w kalendarzu Psiarelli, gdzie można było mnie oglądać w sierpniu.

Jedynka

  • Przełamałem swoją tremę i zdecydowałem się poprowadzić wykład. Pierwszy był w Krakowie na Veganmanii. Bardzo mi się spodobało i chyba widzom także, bo później dostawałem także zaproszenie z innych miast, np. Warszawy, Wrocławia, Łodzi, czy mojego rodzinnego miasta Prabuty i ponownie Krakowa. Nie tylko na wykłady, ale także debaty, czy pokazy gotowania. Starałem się nie odmawiać, jednak nie zawsze byłem w stanie przyjechać. Jednak w roku 2018 na pewno będzie więcej okazji. Pierwszy raz zobaczymy się już w styczniu w Warszawie.

22538601_951074985073057_574903030312037283_o

  • Nawiązałem współpracę z wieloma popularnymi i utytułowanymi osobami, głównie modelkami, np. Olą Korytowską i najlepszymi zawodnikami polskiego motorcossu, np. Karolem Kruszyńskim. Cieszę się, że większość z tych osób przeszła na dietę w 100% roślinną i może pokazywać swoim fanom, że ciągle się rozwijają i są coraz lepsi po tej zmianie. Patrząc na sukcesy moich podopiecznych, można obecnie stwierdzić, że jestem zdecydowanie lepszym trenerem, niż sportowcem, ale dajcie mi trochę czasu!

 

  • Zostałem ambasadorem firmy Siła Roślin. Bardzo się cieszę, że mogę reprezentować firmę, która w swoim asortymencie ma wyłącznie produkty w 100% roślinne i w 100% naturalne. To dla mnie bardzo istotne, być twarzą najlepszych suplementów i odżywek. Mogę je polecać szczerze i z czystym sumieniem. Oczywiście to dla mnie także spore wsparcie, bo mam możliwość korzystać z najlepszej jakości artykułów.

 

  • Wygrałem plebiscyt na Męski Blog Roku, magazynu Men’s Health. Cieszy mnie to tym bardziej, że udało mi się zdobyć ten tytuł po raz drugi.

zw_black

 

Było jeszcze trochę sukcesów, takich prywatnych lub mniejszych, choćby rekordy siłowe, jednak te 6 to pierwsze, które mi przychodzą na myśl. Ale naturalną częścią tego w dążeniu do swoich celów są porażki. Ich także było sporo, ale najbardziej żałuję dwóch rzeczy.

 

  • Przed każdymi zawodami, robiłem za dużo kombinacji z dietą – odwodnienie, ładowanie węglowodanami, ketoza itd. Niestety zawsze odbijało się to negatywnie na mojej sylwetce i powodowało, że zajmowałem gorsze pozycje. Jednak ciągle odczuwałem presję, by wyglądać lepiej, ponieważ wiedziałem, że na scenie będę rywalizować z zawodnikami, którzy w przeciwieństwie do mnie mogą stosować środki dopingujące. Teraz wiem, że nie można za wiele kombinować, a przed zawodami warto robić tylko to, na co wiem jak reaguję i więcej nie popełnię takiego błędu.

 

  • Podczas Mistrzostw Polski w Kielcach, pojechałem do domu przed eliminacjami na Mistrzostwa Europy, na które byłem zapisany. W rezultacie straciłem szansę na reprezentowanie naszego kraju na zawodach w Hiszpanii. Wynikało to z tego, że zostałem wprowadzony w błąd i powiedziano mi, żebym jechał do domu, ponieważ zostały odwołane… Teraz wiem, że dla pewności mogłem tam zostać i gdy podobna sytuacja wydarzy się kiedyś ponownie, na pewno poczekam, mimo wszystko.

 

O celach nie lubię mówić, ale zdradzę Wam co nieco.

 

  • Przynajmniej jeden puchar na zawodach.https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRp8AaWjs6V8BcZOvbmuvzi_iVoPtLiBR2klPCJovDyQrWvihqnyA

 

  • Zawody za granicą, nie tylko w Polsce.

 

  • Pomoc wielu popularnym osobom (oczywiście nie tylko) w zmianie diety na roślinną.

 

  • Prowadzenie większej ilości wykładów i wydarzeń.

 

  • *I może… napisanie książki, coś o diecie roślinnej w sportach sylwetkowych? Jeszcze zobaczymy.

 

To takie moje minimum, ale mam nadzieję, że będzie tego więcej i wszystkiego też nie chcę zdradzać. Mam nadzieję, że będziecie mnie wspierać!

 

To nie jest coś, co musisz kupić. To nie coś dokąd musisz dążyć. To nawet nie jest coś, co musisz robić. To jest po prostu coś, co musisz wydobyć z siebie. Musisz znaleźć swoją drogę i podążać tą drogą i używać tej drogi, by przekraczać swoje granice, dawać z siebie wszystko, mieć dyscyplinę i robić wszystko, co musisz zrobić, aby wzrastać dzień po dniu, rok po roku.