Zwiększ swój testosteron – kordyceps i jego właściwości.

never fade..

Wszyscy mężczyźni, a przede wszystkim po 30 roku życia, lub wiecznie zabiegani, żyjący w ciągłym stresie, z niewłaściwą dietą, nadwagą, czy niedowagą, a szczególnie trenujący na siłowni, powinni dbać o swój poziom testosteronu. To hormon, często nazywany potocznie ,,hormonem męskości”, czy ,,hormonem gwałtu i przemocy”. Chyba każdy domyśla się dlaczego – wysoki poziom testosteronu, daje nam agresję i duże libido, ale także możliwość rozwoju dużej masy mięśniowej, siły, niski poziom tkanki tłuszczowej, mniejsze ryzyko chorób, pragnienie sukcesu, wyzwania i ryzyka oraz świetne samopoczucie.

16115028_937557436343728_3836763288033913551_n

Ciekawostką może być to, że od końca lat 80-tych notuje się ciągły spadek testosteronu u mężczyzn. Badania pokazują, że w skali roku poziom tego hormonu spada średnio o 1,2%, czyli zmniejszył się już o 17%,  od początku trwania eksperymentu. Dlatego, szczególnie powinniśmy o niego dbać, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

graph Najwyższy poziom testosteronu / Najniższy poziom testosteronu

Wnioski z wykresu: W wieku 30 lat poziom testosteronu jest najwyższy, do tego weku stale rośnie, lecz później już tylko maleje.

sleep-testosterone-levels

Wykres przedstawiający stosunek długości snu do ilości testosteronu w organizmie.

Wnioski: Produkcja testosteronu w organizmie rośnie, gdy ilość snu się wydłuża. Grupa mężczyzn śpiąca tylko 4 godziny, miała testosteron na poziomie zaledwie 200-300 ng/dl, a ci śpiący 8, aż 500-700ng/dl.

Wieku zmienić nie możemy, ale nasz styl życia ma ogromny wpływ na poziom testosteronu w naszym organizmie. Oprócz takich czynników, jak prawidłowa ilość i jakość snu, odpowiedni poziom tkanki tłuszczowej (nie za duży i nie za mały), dobra dieta, unikanie stresu i używek, możemy dbać o niego także dzięki naturalnym ,,wspomagaczom”. Niestety popularne „boostery testosteronu”,  najczęściej wykazują zerowy wpływ na jego podniesienie u osób nie mających z tym problemu.

 

Jednak ciekawym tematem, którym warto się zainteresować w kwestii testosteronu, ale i nie tylko, jest kordyceps. To grzyb rosnący w Nepalu i Tybecie. Jest nazywany także ,,maczużnikiem chińskim”, albo ,,himalajską Viagrą”  i od wieków stosują go w Medycynie Chińskiej.

 

Podobno do odkrycia właściwości kordycepsu, przyczyniła się obserwacja jaków i kóz w Tybecie. Pasterze zauważyli, że ich trzoda, pasąca się na pastwiskach z tymi grzybkami jest bardziej żywotna. Od tego czasu, zaczął być przygotowywany przez plemiona nomadów w formie gorącego napoju, który przywraca siły. Zainteresowali się więc tym medycy i szybko okazało się, że jest to wspaniałe lekarstwo.

https://chagahq.com/wp-content/uploads/2017/03/ophiocordyceps-sinensis.jpg

O niezwykłych właściwościach tych grzybów decyduje ich bardzo bogaty skład.  Posiadają one liczne bioaktywne składniki, a między innymi: peptydy, polisacharydy, witaminy (E, K, B1, a nawet B12), fitosterole, flawony, nukleozydy, beta-glukany, kordycepinę oraz wiele mikroelementów.

 

Jego korzystne działanie potwierdzają badania kliniczne chińskich lekarzy. Te najnowsze wykazały, że bioaktywne związki zawarte w nim zawarte, zwiększają stężenie ATP w komórkach ludzkiego organizmu, będącego źródłem energii oraz znacznie polepszającego wykorzystanie tlenu. Dzięki temu ma właściwości poprawiania wydolności organizmu i jego witalności.

 

Jest bardzo wszechstronnym grzybkiem. Znajduje swoje zastosowanie jako środek nie tylko poprawiający libido, potencję i kondycję fizyczną, ale także przy chorobach serca, płuc, wątroby, nerek, czy nawet cukrzycy.  Podobno może stanowić tylko między innymi źródło potencjalnych przeciwnowotworowych substancji, czy chronić uszkodzone komórki tkanki nerkowej. Jest bardzo obiecującym lekiem i można pewnie o nim napisać całą książkę. Aż ciężko uwierzyć, że czasami słyszę, że grzyby są bezwartościowym pokarmem…

 

Sam po raz pierwszy, zainteresowałem się kordycepsem, gdy polecił mi go Marcin Jabłoński, znany kulturysta i trener, z którym współpracuję. Zacząłem go wtedy stosować, bo potrzebowałem ,,doładowania”, podczas przygotowań do zawodów, gdy było to już bardzo męczące fizycznie i psychicznie.

 

Jeśli chodzi o dostępność kordycepsu, obecnie wystarczy wrzucić hasło do przeglądarki, aby go kupić. Niestety ciężko go dostać bez żelatynowej kapsułki. Ja stosuję go w formie suplementu ,,Dzika Regeneracja”, który jest w 100% roślinny. To nie tylko ,,himalajska Viagra”, ale mieszanka aż 13(!) najsilniejszych grzybów leczniczych świata. Z pewnością warto się zainteresować tym produktem. e6f2c1c89cf70f5f803d15daa13d894a