ARBUZOWA DZIEWCZYNA – Magdalena Setkiewicz

1never fade.1Dziś chciałem Wam przedstawić Magdalenę, moją sympatyczną koleżankę, która jest znana z tego, że żyje niemal wyłącznie na samych arbuzach. Jest dietetykiem, trenerem i oczywiście frutarianką. Na swoim blogu przełamuje stereotypy i udowadnia, że życie na samych owocach jest możliwe. Uwielbia podróże oraz tak jak ja, jazdę motocyklem i aktywny tryb życia. Myślę, że wiele osób jest zainteresowanych jej niecodziennym jadłospisem, więc postanowiłem porozmawiać z nią o tym osobiście.

 

Magda, jesteś frutarianką, co oznacza, że ograniczasz się wyłącznie do jedzenia owoców. Jednak na Twoim blogu zauważyłem, że upodobałaś sobie arbuzy i żywisz się chyba wyłącznie nimi. Skąd taka decyzja? Dlaczego akurat one?

 

Arbuzy uwielbiam od zawsze. Kiedy byłam dzieckiem nieraz pytałam mamy czy może to być mój wyłączny pokarm ale wiadomo, każdy ignoruje arbuza jako owoc zawierający jedynie wodę i cukier. W ubiegłym roku zaczęłam jeść intensywnie arbuzy w Tel Avivie, i przez ponad 3 miesiące był to mój główny pokarm ale wciąż nie jedyny. Jadłam także hummus, ryż, ziemniaki. Zauważyłam wtedy dużo energii i ogólną lekkość ciała. W tym roku natknęłam się na artykuł na temat stylu życia opartego w 100% na owocach. Myślałam, że to raczej niemożliwe ale właśnie przykład kilku tzw. frutarian dał mi do myślenia i postanowiłam spróbować na sobie. Zaczęłam kiedy w Polsce były dostępne głównie cytrusy. W kwietniu pojechałam na półtora miesiąca do Izraela gdzie zaczął się wtedy sezon na arbuzy i już pierwszego dnia zaczęłam jeść głównie arbuzy. Dodatkowo arbuz w Izraelu to najtańszy dostępny owoc ale też jak powiedziałam, mój ulubiony. Każdego dnia zjadam od 5-8 kg arbuza. Czasem dodatkowo są to czereśnie, gruszki , banany lub winogrona. Zdarzyło mi się kilka razy kosztować inne potrawy ponieważ w Izraelu byłam szefem kuchni w hostelu. Ale spokojnie mogę stwierdzić, że od 2 miesięcy 90% mojej diety to arbuz.

18118551_756204767916994_7514802211591341504_n-horz.

 

Wspominałaś mi kiedyś, że nawet nie pijesz wody i nie spożywasz żadnych suplementów. Choć patrząc na Ciebie, Twoją sylwetkę, cerę itd. na pewno z tej perspektywy nie wyglądasz mi na osobę chorą i dałbym Ci o wiele mniej lat, niż masz w rzeczywistości. Jednak na pewno wiele osób zastanawia się  czy nie obawiasz się o niedobory i stan zdrowia. Jak to jest?

 

Po około 3-4 tygodniach w Izraelu jedząc głównie arbuzy zorientowałam się, że właściwie to od dawna nie czułam pragnienia i nie piję wody. W końcu arbuz to ok 90% wody więc jedząc kilka kilogramów tego owocu dostarczam sobie więcej wody niż przeciętna osoba pijąca np. 1-2 litry wody dziennie. Dodatkowo owoce czyli mój jedyny pokarm nie odwadniają, więc nie muszę pić wody tak jak po ugotowanym posiłku. Od 2 lat także nie odwiedziłam apteki. Kilka razy zdarzyło mi się połknąć b12 ale odstawiłam także i ten suplement ponad pół roku temu. Ciężko mi sobie wyobrazić, że człowiek potrafi odtworzyć naturę w laboratorium. Nie lubię połykać tabletek, czuję do nich obrzydzenie. Owoce mają dużo więcej składników odżywczych niż mówią nam mainstreamowe media i nauka uniwersytecka. Postanowiłam sprawdzić na sobie i jeśli będzie coś nie tak to jestem pewna, że ciało da mi o tym znać.

 

Jak się czujesz prowadząc taki tryb życia? Możesz porównać swoje samopoczucie do tego, gdy byłaś wszystkożerna?

 

Na weganizm natknęłam się szukając informacji o zdrowym stylu życia. Po 30tce zaczynają się z reguły problemy zdrowotne. Nic super poważnego ale zaczynało to być uciążliwe. Bóle w stawach, kręgosłup, problemy miesiączkowe, jelitowe, całe życie problemy skórne. Kiedy odrzuciłam produkty pochodzenia zwierzęcego, większość problemów mi przeszła jak ręką odjął, choć moja dieta nie zawierała wiele mięsa ale dużo tzw. nabiału. Jednak wciąż borykałam się z kilkoma problemami. Od kiedy jestem frutarianką zniknęła reszta moich kłopotów zdrowotnych, czuję się wyśmienicie, nigdy nie jestem zmęczona, mam piękną skórę i skończyły się problemy miesiączkowe. Obecne życie jest nieporównywalnie większej jakości od poprzedniego.

15747417_694260894111382_427403883651539332_n

Może postarasz się w kilku zdaniach przekonać czytelników do zmiany swojej diety na przynajmniej zbliżoną do Twojej?

 

Przede wszystkim warto pomyśleć o tym, co jemy bo ciało jest naszym jedynym pojazdem. Od nas zależy czy będziemy chorzy czy zdrowi. Kiedy przejdziecie na dietę roślinną, poczujecie na nowo, że naprawdę żyjecie. Kiedy spróbujecie jeść coraz większą liczbę owoców poczujecie dodatkowo, że nie ma rzeczy niemożliwych i dzięki owocom możecie zajść naprawdę daleko. Dieta owocowa jest dużo łatwiejsza od wegańskiej: wystarczy przeciąć arbuza czy melona i wbić w niego łyżkę lub tylko umyć owoc i go zjeść. Nie potrzebujecie super kuchni, narzędzi. Oszczędzacie dziennie bardzo dużo czasu na gotowaniu i zakupach. Energia, którą poczujecie pozwoli Wam się bardziej rozwijać wewnętrznie, budować ładne ciało, rozwijać umiejętności i w konsekwencji karierę.

 

Czy jeśli ktoś chciałby wziąć z Ciebie przykład i spróbować takiego sposobu odżywiania, może liczyć na Twoją pomoc?

 

Oczywiście zapraszam do kontaktu ze mną. Od pewnego czasu rozwijam swoją stronę internetową www.FruitBodyCoach.com gdzie piszę między innymi swojego bloga. Dodatkowo można kontaktować się ze mną poprzez Facebooka i profil Fruit Body Coach. Udzielam porad i konsultacji oraz przeprowadzam warsztaty na temat diety roślinnej, frutariańskiej i zdrowego stylu życia. Chętnie pomogę w transformacji z diety zachodniej na roślinną i frutariańską oraz udzielę porad na temat zdrowego stylu życia, bo styl życia to jeszcze kilka dodatkowych czynników.

17855110_746171525586985_206296346705102965_o.

Sam, pewnie jak większość z Was, nie wyobrażam sobie jedzenia samych owoców. Ale podobnie kiedyś nie wyobrażałem sobie niejedzenia mięsa, a teraz jestem kulturystą na diecie w 100% roślinnej. Dlatego uważam że jeśli mocno w coś wierzymy, uważamy że jest to możliwe i tak podpowiada nam serce, powinniśmy tego spróbować, nawet wbrew nauce i powszechnej opinii, po prostu mimo wszystko!